Dokument pozostało opiniowany, ale jego treść już teraz jasno pokazuje, iż zmiany nie ograniczą się do kosmetyki planów lekcji. Dla uczniów oznaczają dłuższe tygodnie szkolne, dla dyrektorów – równoległe funkcjonowanie dwóch systemów nauczania, a dla samorządów i nauczycieli realne wyzwania kadrowe i organizacyjne.
Nowy ramowy plan nauczania powstaje równolegle z reformą podstaw programowych i ma być jej narzędziem wykonawczym. MEN zakłada stopniowe wdrażanie zmian, rozciągnięte aż do roku szkolnego 2030/2031, ale już pierwsze roczniki objęte reformą odczują ją bardzo wyraźnie. Szczególnie w klasach IV–VI, gdzie rośnie liczba godzin, pojawiają się nowe przedmioty i zmienia się logika nauczania treści przyrodniczych.
Projekt rozporządzenia w sprawie ramowego planu nauczania jest konsekwencją nowelizacji Prawa oświatowego, która po raz pierwszy wprowadziła ustawową definicję tego dokumentu. W praktyce oznacza to, iż ramowy plan nie będzie już tylko tabelą z liczbą godzin, ale aktem regulującym znacznie więcej obszarów funkcjonowania szkoły podstawowej.
MEN wskazuje wprost, iż nowy dokument ma określać m.in. minimalny wymiar godzin pomocy psychologiczno-pedagogicznej, pulę godzin do dyspozycji dyrektora, zasady realizacji doradztwa zawodowego oraz warunki organizacji tygodnia projektowego. To istotna zmiana – dotychczas wiele z tych elementów funkcjonowało na podstawie rozproszonych przepisów lub praktyki szkolnej. [CZYTAJ WIĘCEJ]