W pochmurną, grudniową sobotę wybraliśmy się na wycieczkę do Opola. Naszym głównym celem był Jarmark Bożonarodzeniowy – wydarzenie, które od lat przyciąga zarówno mieszkańców, jak i gości z całej Polski. Ale przy okazji postanowiliśmy poznać miasto i jego atrakcje. Wycieczkę rozpoczęliśmy od zobaczenia Amfiteatru Tysiąclecia – miejsca, gdzie bije serce polskiej piosenki. W amfiteatrze bowiem siedzibę ma Muzeum Polskiej Piosenki, którego ekspozycja jest, jak się okazało, bardzo bogata. Każdy z nas, zwiedzających, otrzymał zestaw: autoprzewodnik i komfortowe słuchawki, co pozwalało indywidualnie zwiedzać wystawę i słuchać wybranych piosenek tak długo, ile się chciało. Hitem okazały się budki do nagrywania piosenek, w których mogliśmy zarejestrować swój ulubiony utwór i wysłać go mailem na pamiątkę. W muzeum miłośnicy opolskich festiwali znaleźli szczegółowe informacje na temat każdej edycji. Było też miejsce dedykowane estradowej modzie, no i mogliśmy wirtualnie przebrać się w kostiumy gwiazd. Śmiechu przy tym było co niemiara. Po wyjściu z muzeum przewodnik, pan Wojciech-pasjonat ziemi śląskiej, oprowadził nas po stolicy województwa opolskiego-miasta o bogatej historii, kulturze i wyjątkowej urodzie. Dowiedzieliśmy się, że to jedno z najstarszych miast w Polsce, którego korzenie sięgają ponad 800 lat wstecz. Zobaczyliśmy Staw Zamkowy, Wieżę Piastowska pozostałość po istniejącym niegdyś Zamku Piastowskim, który zlokalizowany był na odrzańskiej wyspie Pasiece. Następnie udaliśmy się na Zamek Górny, Rynek, ratusz i polską starówkę. Przeszliśmy Mostem Groszowym, ujrzeliśmy Opolską Wenecję. Następnie niektórzy z nas wypili pyszną kawę pod arkadami, zjedli obiadek w jednej z licznych restauracji lub spędzili miło czas rozkoszując się urokami miasta. A gdy zapadł zmrok Rynek opolski stał się miejscem pełnym magii, światła i świątecznego ciepła. Jarmark Bożonarodzeniowy w tym miejscu jest naprawdę wyjątkowy. W kolorowych domkach znaleźliśmy rękodzieło, unikatowe ozdoby świąteczne, regionalne przysmaki i pachnące specjały. Można było wypić kawę parzoną na gorącym piasku, tradycyjną herbatę rodem z Bliskiego Wschodu czy tradycyjnego grzańca. Na Rynku cieszyły się dużym zainteresowaniem karuzele-ogromne Koło Młyńskie, Karuzela Wenecka oraz Mikołajowa, a także pięknie zdobione wiatraki serwujące grzane wino i gorącą czekoladę. Sercem świątecznej scenerii była piętnastometrowa choinka i błyszczące dekoracje świąteczne, przy których robiliśmy pamiątkowe zdjęcia w wyjątkowej oprawie. To wszystko sprawiło, że wróciliśmy z wycieczki bardzo zadowoleni, pełni wrażeń i w świątecznym nastroju.




































