Sytuacja w oświacie staje się dramatyczna – niemal połowa młodych nauczycieli w Warszawie myśli o odejściu z zawodu. Najczęstsze powody? Niskie wynagrodzenia, konflikty z rodzicami i trudne warunki pracy, które codziennie testują granicę ich wytrzymałości. Czy to znaczy, że niebawem nie będzie komu uczyć dzieci? Zagadnienie zbadali naukowcy z UW.
„Największe frajerstwo świata”. Jeśli nawet mąż i rodzina tak postrzegają twój zawód, a praca w nim „nie jest już nagrodą, ale niemal karą w naszym społeczeństwie”, to trudno z optymizmem patrzeć w przyszłość.
Powyższe cytaty pochodzą z ankiet wypełnionych przez młodych stażem nauczycieli w badaniu na temat funkcjonowania w warunkach współczesnych wyzwań edukacyjnych – badaniu prowadzonym przez zespół pod kierunkiem prof. Małgorzaty Żytko z Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego.
Badania Teacher Drop Out (1 września 2020 – 31 sierpnia 2023 r.) koncentrowały się na przyczynach odchodzenia młodych nauczycieli z zawodu, a ich wyniki opublikowano w książce Młodzi nauczyciele odchodzą ze szkoły.
Natomiast trwający nadal projekt Teachers’ Well-Being in the Times of Crisis jest próbą wskazania źródeł stresu i obciążeń zawodowych oraz możliwości poprawy dobrostanu nauczycieli. Wyniki pierwszego z badań pokazują, że prawie połowa ankietowanych (49,2%) rozważa zmianę zawodu. Dramatyzm sytuacji potęguje fakt, że są to osoby już z kilkuletnim stażem, awansujące, a także dbające o dodatkowe dokształcanie. – [CZYTAJ DALEJ]