ZNP przekazał kierownictwu MEN wyniki raportu o warunkach pracy i stresie w zawodzie nauczycieli przeprowadzonego na zlecenie Związku przez naukowczynie z Uniwersytetu Warszawskiego. – Ale przede wszystkim chcemy rozmawiać o wynagrodzeniach. Dlatego, że wynagrodzenia nauczycieli są dzisiaj niewiele wyższe niż płaca minimalna. Projektowany wzrost płacy na rok 2027 jest dla nas absolutnie nie do zaakceptowania dlatego, że jego skala oscyluje wokół wskaźnika inflacji. A ponadto w każdym normalnym zakładzie pracy jeśli pracodawca zleca pracownikowi dodatkowe zadania, to jest to rozpatrywane także w kontekście wzrostu jego wynagrodzenia. Pojawiają się nowe zadania dla nauczycieli do wykonania, a więc powinien także nastąpić realny wzrost wynagrodzeń – mówił na briefingu przed spotkaniem z kierownictwem MEN prezes ZNP Sławomir Broniarz.
Na rozmowy do resortu edukacji udali się członkowie Prezydium ZG ZNP w pełnym składzie. A więc oprócz członków ścisłego kierownictwa – prezesa ZNP i wiceprezesów ZG ZNP Jadwigi Aleksandry Rezler, Urszuli Woźniak i Grzegorza Gruchlika – w rozmowie uczestniczyli prezesi 16 Okręgów ZNP .
– Problem polega na tym, że w sensie prawnym pracodawcą jest dla nas szkoła ale w sensie budżetowym pracodawcą jest rząd, który przyjmuje budżet państwa. Nie aprobujemy, nie akceptujemy tego, żeby płaca nauczycieli rosła w przyszłym roku o 3 punkty procentowe. I to w sytuacji gdy od września bieżącego roku będziemy odpowiedzialni za wdrożenie reformy Kompas Jutra. Chcemy i mamy pełne prawo domagać się realnego wzrostu wynagrodzeń, ale przede wszystkim wzrostu wynagrodzeń opartego o inicjatywę obywatelską „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli” – podkreślił prezes ZNP – [CZYTAJ WIĘCEJ]