Już nie wystarczy w szkole podjęcie rozsądnej decyzji. Coraz częściej trzeba jeszcze zabezpieczyć się na wypadek, gdyby ktoś tę decyzję zakwestionował. Rozmowę z uczniem dobrze jest odnotować. Ustalenia z rodzicem potwierdzić mailem. Interwencję wychowawczą opisać. Szkoła, nauczyciel albo dyrektor muszą być gotowi na skargę, kontrolę, odwołanie, zarzut zaniechania. Istnieje realna obawa, że nowa ustawa o prawach i obowiązkach ucznia, pogłębi nieufność i lęk przed działaniem.
Szkoła już działa w trybie samoobrony
Brak zaufania – ten problem diagnozujemy coraz częściej w polskim systemie edukacji. W konsekwencji szkoła coraz częściej działa nie w logice pedagogiki, lecz samoobrony. Zamiast pytać przede wszystkim, co w tej sytuacji pomoże uczniowi, musi pytać także: jak udowodnimy, że postąpiliśmy właściwie?
Spór o ustawę o prawach i obowiązkach ucznia trafia właśnie w ten czuły punkt. Nie dlatego, że prawa ucznia są z gruntu lekceważone. To oczywiste, że uczeń musi mieć ochronę przed arbitralnością, przemocą, upokorzeniem, niesprawiedliwym traktowaniem i wszelką wadliwością instytucji.
Ustawa ma uregulować prawa, wolności i obowiązki uczniów oraz katalog kar i działań wychowawczych, a także wprowadzić system rzeczników praw uczniowskich: krajowego, wojewódzkich i szkolnych. MEN przedstawia ją jako sposób na uporządkowanie zasad obowiązujących w szkołach i wzmocnienie ochrony uczniów, natomiast część środowiska obawia się, że nowe procedury zwiększą formalizację szkolnych konfliktów.
Projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia nie jest jeszcze obowiązującym prawem. Rząd przyjął go 8 kwietnia 2026 r., a następnie skierował do Sejmu jako druk nr 2449. Pierwsze czytanie odbyło się 28 kwietnia; zgłoszony przez PiS wniosek o odrzucenie projektu przepadł w głosowaniu 30 kwietnia — za było 201 posłów, przeciw 242, 1 poseł wstrzymał się od głosu. Po drugim czytaniu, które odbyło się 27 maja, projekt ponownie trafił do Komisji Edukacji i Nauki. Oznacza to, że przed ustawą są jeszcze dalsze prace komisji, ewentualne poprawki, trzecie czytanie i głosowanie nad całością, a potem Senat i podpis prezydenta.
Jeśli jednak ochrona praw zostaje wpisana w system, który już dziś jest przeciążony procedurami i lękiem przed konsekwencjami, wtedy nawet rozwiązania projektowane jako gwarancja bezpieczeństwa mogą zostać odczytane jako kolejna warstwa nieufności. – [CZYTAJ WIĘCEJ]